…jest zwyczajnie. Pranie, sprzątanie, gotowanie, zabawa z dziećmi, krótkie wyjście do miasta. Ale jednak pojawiają się momenty, które już takie zwyczajne nie są: obmyślanie tortu na chrzciny córeczki !! Uwielbiam piec, a taka okazja jest szansą, żeby zaszaleć! 🙂

I może to wymyślanie tortu też jest zwyczajne, ale dodaje wypieków (tych na twarzy, a nie z pieca 🙂 )

A dziś a propos tej zwyczajności i tego jak odnaleźć Boga w tym zabieganiu, hałasie napisała Agata Puścikowska, której felietony bardzo lubię. „W codziennych zdarzeniach, w tysiącu bzdurnych czynności, po przytłoczeniu problemami własnymi, cudzymi, mniejszymi i większymi, to się czasem ma ochotę uciec. Daleko, bez oglądania na boki. Uciec, wyłączyć się, schować się (metodą małych dzieci) gdzieś w bezpiecznej szafie. Inna z możliwych reakcji to obrazić się na rzeczywistość. Focha strzelić klasycznego, i na Pana Boga, i na ogólną niesprawiedliwość. A tu proszę: trzeba szukać Boga w codzienności.” (źródło:http://gosc.pl/doc/1467920.Matka-na-gorze-Tabor)

DSC_2175

Reklamy