No dlaczego?!! I budzą się o 7:00 rano, choć w tygodniu zdarza im się i po 8:00 wstać. ech…

W związku z dziećmi czytałam ostatnio fantastyczną książkę Moniki i Marcina Gajdów „Rodzice w akcji. Jak przekazywać dzieciom wartości”rodzice-w-akcji-jak-przekazywac-dzieciom-wartosci-a-jak-tego-nie-robic_4cf6a06a68edd (źródło: http://www.edycja.pl)

Ważnym motywem tej książki jest umiejętność mówienia dziecku „nie”. Co jest cenne nie tylko w okresie dojrzewania, ale nawet bardziej u dwulatka, który zaczyna odczuwać swoją niezależność. (choć nie wierzymy z mężem w tzw.”bunt dwulatka”, to przeżywamy to na własnej skórze 😉 )

Autorzy tej książki piszą m.in. o tym, żeby nie kręcić się po orbicie własnego dziecka. Warto pokazać dziecku, że należy coś wykonać, bo je o to prosimy lub z innej motywacji, a nie robić to za niego. Niby oczywiste, a jednak…

Podobają mi się w tej książce przykłady, między innymi o jedzeniu. Nie warto gonić dziecka z łyżką i wmuszać mu jedzenie. Nie chce, niech nie je, zgłodnieje to samo poprosi. Natomiast trzeba być konsekwentnym i jeśli zgłodniało to dać mu to czego nie zjadło np. na obiad, a nie słodycze czy inną potrawę. Dalej jest o samodzielnym spaniu, sprzątaniu i chodzeniu do kościoła. Nic na siłę. Ale warto pokazać konsekwencje, oczywiście odpowiednio do wieku.

Podobały mi się też rozdziały o stawianiu granic, a z drugiej strony o wolności dziecka. Nie można tylko zakazywać, dziecko, żeby mądrze dojrzewało musi umieć wybrać.

Świetny jest też quiz dla rodziców, jakby postąpili jeśli np.:

-dziecko chce sobie zrobić dredy

-chce przestać chodzić na religię

-chce pojechać z dziewczyną/chłopakiem na wakacje

I na końcu nie ma prawidłowych odpowiedzi, tylko zachęta, żeby rodzice wspólnie w zależności od tego co jest dla nich ważne, wypracowali swoje odpowiedzi.

Bardzo ciekawe były też rozważania na temat rodziny wielodzietnej i tego jak sobie poradzić z indywidualnym podejściem do każdego dziecka. Autorzy podpowiadają, że warto, aby jeden z rodziców spędził z każdym dzieckiem np. 1,5 godziny tygodniowo. Ale tylko z nim, wspólnie coś robiąc. Nie musi być to jakieś super wyjście do kina, ale wspólne zakupy, gotowanie, załatwianie czegoś dla domu. Jest to okazja, żeby pobyć indywidualnie z tym dzieckiem. Myślę, że to może zdać egzamin.

Książka jest bardzo dobra i polecam ją rodzicom zarówno małych, jak i dorastających dzieci.

Advertisements