Wczoraj byłam na szkoleniu dla doktorantów. Na początku trzeba było powiedzieć kilka słów o sobie. Każdy oczywiście opowiadał o czym pisze doktorat i jakie ma doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej (taki był temat spotkania). Ja do tego dodałam, że jestem mamą 2 małych dzieci, co będzie trochę (w domyśle: bardzo) determinowało moją obecność na szkoleniu.

I poczułam się taka szczęśliwa i radosna, bo oto przy dwójce maluchów i natłoku zajęć, udało mi się wyjść z domu, ubrać w niedomowe ubranie, zrobić makijaż (tak tak wiem, to może brzmieć śmiesznie, ale mamy mnie zrozumieją 🙂 ).

Po chwili było krótkie zadanie integracyjne, które jeszcze poprawiło mi nastrój. Trzeba było znaleźć osobę, która…zerwała z nałogiem, ma talent plastyczny, itp.. zadań było kilkanaście. Wśród nich znalazły się takie dwa zdania: Znajdź osobę, która:

  • uważa się za szczęśliwą i dumną ze swojego życia
  • wygląda na pełną energii i zapału do działania.

I okazało się, że kilka osób podeszło do mnie i powiedziało: „Na pewno pasujesz do tych kategorii!”

Tak pasuję! 🙂 Ale, że to aż tak widać po kwadransie szkolenia 🙂

Byłam mile zaskoczona i dało mi to dużo radości, a chyba nawet satysfakcji…

Mimo tego, że na co dzień czuję się szczęśliwa i spełniona, to jednak to jest  ważne, żeby móc na tę swoją codzienność spojrzeć trochę z boku, nawet tak fizycznie wychodząc z domu i o tym mówiąc.

Jutro idziemy do wyczekanego logopedy. Wiążę duże nadzieję z tą wizytą, wierzę, że się nie zawiodę…DSCN5853

Reklamy