Nie jestem lekarzem, nie jestem żadnym specjalistą, ale jestem mamą dziecka z zespołem Downa. I wiem, że badania hormonów tarczycy są bardzo ważne.
Sporo na ten temat można poczytać na stronie http://www.zespoldowna.info.
Jeśli masz dziecko z ZD to zrób mu badania hormonów tarczycy, czyli TSH, FT3 i FT4. Nie czekaj, aż jakiś lekarz powie Ci, żeby je wykonać, bo możesz się nie doczekać. Szkoda, że nie jest to standard, ponieważ niedoczynność tarczycy zdarza się bardzo często w ZD. Powinno się o tym mówić i wykonywać te proste badania z krwi. A jednak tak się nie dzieje, o czym świadczy nasz przykład.

Nie ma specjalistów lekarzy, którzy się znają na zespole Downa. Prznajmniej w Polsce (może oprócz dr Ganowicz w Warszawie, ale opinie też są różne).
O tarczycy nikt mi nie powiedział po porodzie, ani później na żadnej wizycie. Jeden z lekarzy, kiedy o to zapytałam, odpowiedział, że można z tym poczekać do roku.
Ale ja się uparłam, bo wyczytałam w internecie (ach ten paskudny internet), że trzeba to zrobić.
I co?
I miałam rację. Marysia ma niedoczynność tarczycy. Dostaje już Euthyrox, jest pod opieką endokrynologa.
Dlaczego to takie ważne? Hormony tarczycy wpływają na działanie wszystkich organów, zatem przy ich niedoborze mogą się źle rozwijać. Co ważniejsze, tarczyca bardzo wpływa na rozwój intelektualny. A dzieci z zespołem Downa są umysłowo opóźnione przez tę wadę genetyczną, a do tego nieleczona tarczyca może to pogorszyć. Więc mój upór się opłacał. (i wiedza z netu 🙂 )
Zatem badanie hormonów tarczycy powinno być jednym z podstawowych po urodzeniu się dziecka!

Advertisements