Kilka dni mnie tu nie było, bo Święta, bo chrzciny, bo czas dla rodziny i komputera nie było kiedy nawet włączyć. Ale to dobrze…

Miałam w Wielki Piątek wrzucić to zdjęcie, ale zapomniałam. Pokazuję dziś, bo jest wymowne. Prosty krzyż, a przy nim zwyczajny znak szlaku turystycznego…Droga…?

DSC_2087

A teraz radość pięknych i spokojnych Świąt. Najbardziej jestem dumna z tego, że były spokojne, bo przygotowanie wielkich chrzcin było sporym wyzwaniem, ale obyło się bez nerwówki i chaosu 🙂
To niezwykłe jak konkretny czas Wielkanocy przynosi niezwykłą radość i poczucie piękna, pomimo wszystko, pomimo zabiegania, kłopotów,  szarości, a raczej bieli 🙂 Do tego namacalne wręcz odczucie sakramentu chrztu i ta namacalność nie jest spowodowana wodą wylewaną na głowę dziecka, ale Jego namacalnym dotknięciem nas wszystkich…

Jeśli chodzi o samą ideą chrzcin, to ciekawią mnie zawsze dwie postawy rodziców. Są tacy, którym daleko do Kościoła, ale tradycja być musi i wbrew swoim przekonaniom dziecko chrzczą (z dwojga złego to dla maluszka chyba lepsze). Inni rodzice nie chrzczą z założeniem, że kiedyś dziecko samo wybierze. Jeśli sami są niewierzący, to OK, ale jeśli są, to dla mnie jest to przedziwne.

Na pytanie dlaczego chrzcimy nasze dzieci, odpowiadam, że chcę je obdarować tym co mam najważniejszego i najpiękniejszego w życiu. Niby to takie oczywiste, a wielu dziwi. Jeśli coś jest dla mnie istotne, to uczę tego moje dzieci i tak robi wielu rodziców. Uważają, że warto być uczciwym, szanować starszych, nie jeść mięsa itp… (że tak wrzucę do jednego worka 🙂 ) Dla mnie ważna jest wiara i miałabym tego nie dać własnemu dziecku?? No więc niech nikt się nie dziwi 🙂 A ono i tak zrobi z tym co będzie chciało w przyszłości…

A z takich bardziej prozaicznych kwestii to jestem bardzo dumna z wiązanki, którą zrobiłam Marysi z tej okazji. Kupiłam kwiatki, wstążki, mikrofon ( to taki „stojaczek-wazonik” z gąbką florystyczną, nie wiedziałam jak to się nazywa, ale wiedziałam co chcę i tłumaczenie pani kwiaciarce o co mi chodzi było dość zabawne) i powstała:

DSC_0152

Niedługo pojawią się na blogu przepisy, które wykorzystałam na obiedzie po chrzcinach, ale to jeszcze chwilkę.

Advertisements