Piękną i spokojną mieliśmy majówkę. Pełną przeżyć, rodzinną, duchową. Nie brakowało kilku trudniejszych momentów, których dostarczał nam Jaś, ale przede wszystkim zrobił niesamowity skok w mówieniu.
Spotkałam też dawno niewidzianych ludzi, bliskich, mimo tego, że bardzo rzadko się spotykamy. Wspaniałe wieczorne rozmowy 🙂

Polecam Wam dom rekolekcyjny dominikanów, nie tylko na rekolekcje, ale po prostu na wypoczynek, wspaniałe miejsce! (http://www.rekolekcje.dominikanie.pl/). Jeśli chcielibyście wypocząć w otoczeniu gór, w miejscu nieprzypadkowym, ładnym, wygodnym, ale przede wszystkim odetchnąć duchowo. Dla mnie fakt, że kilka pokoi od naszego jest kaplica, był ogromnym przeżyciem i radością.

Udało nam się pochodzić po górach! Co jest nie jest takie oczywiste z dwójką maluchów, ale zawinięcie dzieci w chusty daje pewne możliwości. Oczywiście z tym chodzeniem szału nie było, ale dla nas wystarczająco. Przede wszystkim były spacerki na plac zabaw, po Korbielowie, do źródełka w ogrodzie (włączanego z balkonu ojca przeora – tak przynajmniej myśli Jaś 😉 ) Zwiedziliśmy także przeurocze Bielsko-Białą oraz Żywiec. Tydzień pełen atrakcji. Mnie udało się mimo wszystko trochę wyciszyć, a przede wszystkim nabrać duchowych sił. Cudowność!

A z innej beczki:
Pojawił się w formie elektronicznej wywiad z „Newsweeka”, polecam!
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/nie-tylko-jeden-chromosom-wiecej,103653,1,1.html

Advertisements