Lato mamy gorące i atmosferę wakacyjną choć nie zawsze wyjazdową, jednak nie sprzyja to w moim wypadku wpisom na blogu. Także spore przerwy i tak pewnie będzie do końca sierpnia, ale później mam nadzieję, pojawią się częstsze wpisy. Na razie jest intensywnie, dużo się dzieje i do komputera nie zawsze jest siła i spokój myśli.
A Marysia zdobywa nowe umiejętności, wzmacnia się brzuszek i plecki, szykujemy się powoli do raczkowania, choć przemieszczanie się całkiem nieźle opanowała. Nie jest to pełzanie, ale takie Marysiowe przemieszczanie się, kręcenie. Do tego rozwinęły się samogłoski, ja słyszę już O, A i E. A od wczoraj pojawiły się piękne sylaby, powtarzane z duuużym entuzjazmem przez Malutką (jak to Jaś mówi rano: „Cześć Malutka!”), które brzmią jak cos między ba-ba, a ta-ta i da-da. Także jest super!
Jaś natomiast mówi niesamowicie, zadaje milion tysięcy pytań, mówi zdania złożone i ma niesamowitą wyobraźnię.
A dziś byliśmy w Kajetanach na badaniach. Dobra wiadomość jest taka, że Marysia nie ma wysięków w uszach, więc możemy zapisać się na basen!! Bardzo się cieszymy, bo Marysia uwielbia wodę i na pewno jej się to spodoba.
Marysia prawe ucho ma dobre, a na lewym nosi aparat (niedosłuch 60-80dB), którego za bardzo nie lubi i często sobie ściąga, ale dziś aparat został poprawiony i mam nadzieję, że będzie lepiej.
Znowu nazbierało mi się przepisów, zatem dziś szybka sałatka.

Składniki:

  • opakowanie rukoli (no co ja poradzę, że moje sałatki są monotonnie z rukolą, my ją baaardzo lubimy)
  • mała kulka mozzarelli
  • pół serka camembert
  • 10 małych moreli
  • kilkanaście oliwek
  • prażone pestki dyni lub słonecznika
  • vinegret

Serki pokroić w dużą kostkę, morele na połówki, wszystko wymieszać. Polać sosem i posypać pestkami.
Smacznego!
DSC_0681[1]

Reklamy