Króciutko dziś.
Wróciliśmy z wspaniałych ferii, piękna pogoda, fantastyczni ludzie, a przede wszystkim charakter tego wyjazdu z codzienną mszą świętą…
Wypoczęci, ale niestety chorzy. Od przeziębienia do zapalenia oskrzeli niestety, więc siedzimy w domu i zdrowiejemy.

Czas najwyższy zacząć Marysię uczyć pić z kubeczka. Nie z niekapka czy ze słomki, tylko zwykły kubeczek, plastikowy, dwoje uszu. I zaskoczenie! Jej się to absolutnie podoba, nie buntuje się, sama próbuje. Oczywiście na razie wiele się nie napije, porozlewa, ale pierwsze wrażenie ekstra! Już niedługo będzie piła samodzielnie  🙂

Reklamy