Po pierwsze dziękuję, że jesteście! Po moim ostatnim wpisie, strasznie dużo osób tu weszło i dostałam mnóstwo odzewu!
Była też nasza reakcja spacerkowa. W środę po rehabilitacji poszliśmy na spacer, Jaś zasuwał na rowerze, poszliśmy na plac zabaw, na ryneczek. Wróciliśmy do domu i Jaś poprosił o jeszcze jeden spacer, a że pogoda piękna, 15 stopni i słońce, więc po obiedzie wybraliśmy się na drugi spacer, wbrew antyspacerkowym tendencjom.
W naszym tygodniowym rozkładzie zmiany, zaczęliśmy rehabilitację kręczową, wygląda niespecjalnie, ale mam nadzieje będzie skuteczna, zrezygnowaliśmy z WWRu, zaczynamy SI i mam nadzieję, że już w weekend hipoterapię. Na razie jest szaleństwo, brak stabilności, ale ogarniamy. Trzeba pogodzić ilość zajęć, z tym, żeby codziennie były tylko jedne zajęcia, no maksymalnie dwa i do tego jeszcze ze 2-3 dni w tygodniu wolne bez zajęć. Wygląda nierealnie? No trochę tak jest, ale musimy to tak ułożyć.

Dziś też trochę przypadkiem udało mi się wymyślić prostą zabawę dla dzieci. Już dawno temu pani logopeda podpowiedziała mi jak można uruchomić palec wskazujący u Marysi. Poza oglądaniem i wskazywaniem obrazków (pomysł pani) i zabawami na smartfonie (pomysł nasz), można zrobić kartonik z pomponami. 🙂
Pomponów sama nie zrobiłam, ale wczoraj byliśmy w hurtowni papierniczej (między spacerkami) i dorwałam gotowe małe pomponiki (stoisko z materiałami kreatywnymi). Bierzemy sztywny kartonik, wycinamy w nim dziury w kształcie kółek i wkładamy w nie pompony. I gotowe. Dziecko palcem wskazującym wypycha pompony, które wypadają. Można dodać do tego ćwiczenie jakieś sylaby czy słowa: „tu”, „bam”.
Jak to zrobiłam, to oczywiście Jaś też chciał się bawić, więc dla niego jest wersja z kolorami. Robimy zgadywankę: ja mówię kolor a Jaś ma wypchnąć dany pompon. Miał z tego dużo radości, a przy okazji uczymy się kolorów.
DSC_1016 DSC_1018Jak widać, jakość wykonania jest średnia, na szybko, ale dzieciom to nie przeszkadza. Ważna jest zabawa i paluszki, kolorki.

I jeszcze takie sytuacje:

Uczyłam Marysię części ciała. Nie chciała pokazać głowy. Wielokrotnie, przez wiele dni.  Pytam: gdzie jest głowa? Zero reakcji. Odpuściłam. Po dłuższym czasie, wczoraj Marysia łobuzuje przy przebieraniu, ucieka mi z łóżka. Mówię:
– Marysiu czy Ty się zastanawiasz co robisz, no gdzie Ty masz głowę??
Na to Marysia bezbłędnie wskazała głowę… 😀
___

Jaś chodzi na zajęcia muzyczne. Poza śpiewaniem, tańczeniem, w ramach przerywnika dzieci robią małe prace plastyczne. Dziś dostali motylka do sklejenia i pokolorowania. Jaś w domu pokazuje tacie:
– Tato to jest motylek.
– Śliczny!
– Wiesz, to jest papillon* – mówi Jaś.

Nasze szczęki w dół.
papillon* – fran. motyl
__

Mówię do Jasia:
– Kocham Cię
– Ja też Cię kocham. Jesteś moją kochaną przytulanką. A Marysię kochasz? – pyta Jaś
– Tak.
– A tatę?
– Tak.
– a siebie kochasz?
-…. – o rety, nie wiedziałam co odpowiedzieć….
___

Jaś przytula się przed spaniem: „Mamo jesteś śliczna”

Advertisements