Długo zbierałam się do tego wpisu….
Co nowego na talerzu Marysi? Same nowości ! Staram się bardzo różnicować jej dietę i stopniowo wprowadzać nowe rzeczy. Dodaję nowe smaki, produkty o dużych wartościach odżywczych. Inspiracji szukam w internecie, od innych rodziców, trochę konsultowałam z dietetykiem, ale bez rewolucji po tym spotkaniu.
Oto jak wygląda całodzienne jedzenia Marysi.
Nutramigen.
Najczęściej sam, czasem z kleikiem ryżowym lub kukurydzianym.
Kasza z owocem.
Najczęściej rano jest to kasza jaglana. Zamiennie używam płatków żytnich, jęczmiennych, jaglanych, owsianych, amarantusowych, gryczanych.
Do kaszy dodaję starte jabłko lub gruszkę lub banana.
Całość posypuję utłuczonym siemieniem lnianym i pestkami z dyni. Czasem otrębami.
Dodaję jakieś zboże ekspandowane: orkisz, amarantus, proso, ryż brązowy.
Czasem dodaję owoce goi, rodzynki, pokrojoną suszoną morelę.
3 razy w tygodniu dodaję pierzgę.
Robi się z tego bardzo pożywna kaszka poranna.
Zupa.
Gotuję buraki, pietruszkę (codziennie). Do tego dodaję mrożony groszek, fasolkę szparagową, brokuł, kalafior, szpinak (nie wszystko, najczęściej 2 z nich).
(Odstawiłam marchewkę, bo chyba uczula Marysię.)
Dodaję gotowane mięso (indyk, królik, rzadko schab) lub zamiennie żółtko jajka lub gotowaną na parze rybę.
Do tego dodaję „wypełniacz”: ziemniaka (rzadko), częściej kaszę gryczaną lub jęczmienną, ryż lub gotowane ziarna amarantusa lub komosy ryżowej lub makaron żytni (w piątek kupiłam owsiany i gryczany). Raz w tygodniu dodaję soczewicę.  2-3 razy w tygodniu dodaję łyżeczkę oleju lnianego. Czasem dodaję pół łyżeczki kozieradki.
Owoc (niecodziennie, bo czasem przesypia ten posiłek).
To jest sam owoc albo w całości do gryzienia albo starty z dodatkiem amarantusa ekspandowanego.
Kasza z owocem lub warzywem.
To jest nasza kolacja, która wygląda jak śniadanie, ale ma mniej dodatków. Ostatnio owoc zastępuję pokrojonym w kosteczkę pomidorem/ogórkiem. Jeśli rano najczęściej jest jaglanka, to wieczorem jakieś płatki. Czasem Marysia dostaje chleb żytni (raczej, aby sobie pogryźć niż się najeść) i wędlinę (robioną w domu), ale niezbyt to lubi.
Nutramigen.
Najczęściej sam, czasem z kleikiem ryżowym lub kukurydzianym.
W ciągu dnia Marysia pije soki, staram się robić sok jabłkowy w sokowirówce. Sok rozcieńczam z wodą.

Zdaję sobie sprawę, że chyba daję jej za dużo owoców. Staram się ograniczyć wieczorną porcję, a popołudniowy sok zastąpić herbatką ziołową.
Marysia nie je nabiału, cukru i pszenicy.

Ostatnio odkrywam też domowe sposoby na choroby. Zainspirowana rodzicami Kosmitka Jo! poczytałam i przypomniałam sobie, co z ziół może posłużyć w prostym przeziębieniu. I okazuje się, że to działa! Raz już wypędziłam przeziębienie, a teraz walczymy drugi raz! Mam nadzieję, nie zapeszając, że też się uda!
Jak łapie nas katar i kaszel to:

  • dzieci piją herbatkę z owocu dzikiej róży, liści maliny, jeżówki, kwiatów lipy
  • dostają więcej pierzgi
  • syrop z czosnku i miodu
  • maść majerankowa na nosek na noc
  • w nocy obok łóżeczka stawiam pokrojony czosnek oraz stawiam miskę z zaparzonymi ziołami, aby się inhalowały

Poszerzamy też Marysi liczbę suplementów. Dodajemy powoli DHA z Q10, cholinę oraz ginko. Mamy przerwę w cerebrolizynie. (choć trzecia seria czeka)
Jeśli macie jakieś przemyślenia, pomysły na jedzenie czy zioła, to podzielcie się pomysłami czy własnymi przepisami! Jestem bardzo otwarta na propozycje. Cały czas się uczę.

Reklamy