To nie będzie łatwy wpis, choć myślę, że piękny w swojej treści. Niełatwy, ponieważ bardzo osobisty.
Jak wiecie Marysia ma niedosłuch w lewym uchu. Była ostatecznie zdiagnozowana w 5 miesiącu życia i ok. 6 miesiąca dostała aparat. Słuch badamy w Kajetanach, w Światowym Centrum Słuchu, który bardzo polecam. Regularnie jeździmy na kontrole. W październiku powiedziano nam, że lewe ucho nadal ma niedosłuch, natomiast coś złego zaczyna dziać się z prawym. Bardzo się przestraszyliśmy. Kolejne, dokładniejsze badanie mieliśmy mieć w nowym roku między styczniem a majem (cudowne terminy NFZ). Jednak okazało się, że znalazł się dla nas szybszy termin, ktoś się rozchorował, nie dojechał na badania i w zeszłym tygodniu zadzwonili do nas, że za 4 godziny możemy stawić się na badania. Udało się przeorganizować i nie bez przygód dojechać do Kajetan (przygodą było spalenie przeze mnie sprzęgła, laweta, wieś pośrodku pól i takie tam atrakcje 🙂 ).
Zrobiono Marysi badanie ABR i okazało się, że niedosłuch bardzo, bardzo się zmniejszył. Lekarze nie mogli uwierzyć, porobili nam dodatkowe badania i okazało się, że Marysia świetnie słyszy, a aparat słuchowy został odstawiony!!
Widziałam, że lekarka była mocno zdziwiona, powiedziała, że to bardzo rzadko się zdarza (wcześniej wielokrotnie zapewniali nas, że taki duży niedosłuch będzie na całe życie). Coś tam przebąkiwała, że może trąbki słuchowe jej urosły, czy coś….

Nie wątpię w ich profesjonalizm, po prostu ich to zaskoczyło.
Natomiast my wiemy, że to działanie Jana Pawła II. W tej konkretnej intencji prosiliśmy, a teraz nie możemy uwierzyć….
Piękno i miłość…….

Reklamy