Wracam do zdjęcia z przed dwóch dni, na którym pokazałam nasze materiały edukacyjne. Teraz postaram się omówić część z nich.
Przypomina mi się historia, kiedy opowiadałyśmy sobie w gronie mam bawiących się „Domanem” jak to robimy, a jedna z nich, która nie znała tej metody, powiedziała, że to musi być straszne i bardzo bardzo trudne zmuszać dzieci do czytania i jak to zrobić, żeby je zmusić. Zrobiłam wielkie oczy i powiedziałam, że u nas w domu moment w ciągu dnia, kiedy pokazujemy „obrazy” (tak tę zabawę nazywa Jasiek) jest jednym z fajniejszych, dzieci na niego czekają, przypominają, że jeszcze dziś nie było, że chcą więcej. To taki rytuał, że siadamy w żółtym pokoju albo na kanapie i ja pokazuję, opowiadam, robię zagadki (to akurat nie domanowe). Oni to lubią, a jak widzę, że zaczynają mieć dość szybko kończę, bo to ma być przyjemność.

Oczywiście nie wszystko, a pewnie większość rzeczy, które robimy nie są ściśle z Domana, ale nim się inspiruję, dopasowując do potrzeb dzieci.
Bity do czytania – mamy kupione, 8 centymetrowe czerwone litery. Pokazuję 5 wyrazów raz dziennie (więcej nie daję rady). wymieniam co jakiś czas….mało metodycznie, ale realistycznie.
Kropki do matematyki – też kupione, przerobione do 100, trochę mam problem co dalej, na razie matematykę zostawiłam. do cyfr nie jestem przekonana, albo za mało wiem.
Seria czu-czu pierwsze słowa – mamy „w domu”, „zwierzęta”, „warzywa i owoce” oraz seria kapitan nauka – mamy „owoce” i „pierwsze słowa”. Już trochę o nich pisałam. Są świetne i bardzo je polecam. Korzystamy już od dawna, można trochę używać jak bitów, trochę do rozszerzania słownika po prostu, można robić z owoców stragan albo rynek, ze zwierząt zoo, można dopasowywać realne przedmioty do obrazków. A dla starszaka zagadki: kładę trzy zwierzątka i pytam: które z nich mieszka w Afryce? Które jest owadem? Jaś uwielbia.
Fajnie sprawdzają się w podróży, bo są poręczne. Minusem są niektóre mało czytelne obrazki, szczególnie kilka zwierzątek jest udziwnionych.
Ze zwierzątkami mamy jeszcze karty Animals wyd. Harmonia. Są to dość małe karty, wielkości karty bankomatowej, ale są dobrej jakości zdjęcia, z tyłu mają angielski podpis (my na razie używamy ich po polsku), no i jest ich aż 96.
Jak już jesteśmy przy zwierzętach, to jeszcze sama zrobiłam ok. 40 bitów ze zwierzętami oraz dostałam 10 bitów z polskimi rybami i 10 z ptakami drapieżnymi. . Zdjęcia wydrukowane na sztywnej kartce lub podklejone, a z tyłu opis 5 zdań (ale nie mam opisu do wszystkich 40, mniej więcej do połowy, a w drugiej połowie zmyślam z głowy) 🙂 Przykładowy opis: 1. To jest lew. 2.lew jest ssakiem. 3. Lew jest kotem drapieżnym. 4. Lew mieszka w Afryce, na sawannie. 5. Lew jest mięsożerny.
Powinno podawać się jedną informację jednego dnia, a kolejnego dodawać następną. Ja czasem robię to szybciej.

Koniec na dziś, będzie ciąg dalszy….

KD1L1694Anegdotka z dziś. Kupiliśmy nowe-stare lustro do przedpokoju. Przychodzi babcia i mówi:
– o macie nowe lustro!
– tak, powąchaj, pachnie miąższem.  – powiedział Jaś.

(pachnie woskiem, bo mąż je wyczyścił płynem z woskiem, ale wosk czy miąższ, co za różnica 🙂 )

Reklamy