Uff nie było mnie dłuższą chwilę na blogu, aż ktoś mi kilka dni temu powiedział „dawno nic nie pisałaś” (Dzięki 🙂 ) więc, poczułam się zmotywowana.
Kilkanaście tygodni temu spotkałam się też z dużą grupą znajomych, ale takich dalszych, niewidzianych od kilku lat i kilka osób powiedziało mi „Fajnie, że piszesz”, „Dzięki za bloga”.
O rety, zdziwiłam się, bo takie drobnostki się tu pojawiają, a okazuje się, że komuś może się przydać. Cieszę się i zachęcam do kontaktu także tego prywatnego na maila…
U nas dużo się dzieje w związku z przedszkolem, dużo pracy, emocji, spotkań, przemyśleń, relacji…. Proces tworzenia….Stresująco trochę też jest, ale to, że działam uskrzydla.
A nasze dzieci rosną, rozwijają się niesamowicie. Jaś zaskakuje nas swoimi przemyśleniami, spostrzeżeniami….
A Marysia ma super skok rozwojowy, gada jak najęta (na razie po swojemu, ale to są całe opowieści, wielozdaniowe 🙂 ). Nie wiadomo o co chodzi, ale widać, że ma  potrzebę gadania…hmmm…ciekawe po kim… 🙂 I szybko się uczy: nowe zadania, układanki, powtarzanie, rozumienie…zaskakująco. Pewnie dużo w tym wiosny, ale od kilku tygodni podajemy cerebrolizynę (trzecia seria) i widzę tu duży związek.
Marysia zaczęła też nosić okulary i nawet robi to chętnie, a to znaczy, że pomagają. Polecam badanie okulistyczne po 5 dniach atropiny, dopiero takie dało dobry wynik, wcześniej kilku okulistów źle diagnozowało problem…. ech….
A na koniec anegdotka 🙂
Modlimy się wieczorem. Jaś na łóżku, my z mężem obok siebie, ale jakoś tak uklęknęliśmy, że między nami była przerwa. Jaś patrzy i mówi:
– o tu jest jakaś luka….trzeba ją czymś zapełnić. Zapada cisza i po chwili dodaje:
– Już wiem, zapełnię ją sobą!
I uklęknął między nami……

Advertisements