1. Marysia
Chyba zaliczyliśmy wczoraj pierwszą „dyskusję” z Marysią.
Zrzuciła coś ze stołu. Proszę:
– Marysiu zrzuciłaś kartki ze stołu, podnieś proszę.
Maria:
– Nie
– Marysiu Ty zrzuciłaś, podnieś.
– Nie Ty (pokazuje na siebie), Ty (pokazuje na mnie)
– Nie Marysiu, Ty
– Nie Ty (pokazuje na siebie), Ty (pokazuje na mnie) – powtarza
– Marysia zrzuciła – próbuję
– Nie Sia, Mama – pokazuje na mnie
tjaaaa.
podniosłyśmy razem 🙂
2. Jaś
Opowiadam Jasiowi o Triduum, o umyciu nóg, o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.
Jaś:
– To w końcu Jezus jest zmarły czy żyje?
– Żyje, bo ożył po śmierci, jest Bogiem, więc mógł to zrobić.
– Aha. A On tak w kółko umiera i ożywa?
– Nie to się stało raz, a teraz co roku to świętujemy, bo to bardzo ważne wydarzenie.
– Aha.
15 minut później Jaś gra w grę na tablecie. Nie odrywając wzroku od gry w zwierzątka na wsi pyta:
– Mamo, ale po co Jezus umył te nogi?
Niesamowite co zostaje w człowieku, jak on to wszystko w sobie nosi i analizuje.
Na liturgii wczoraj siedział 1,5 godziny. Siedzieliśmy blisko ołtarza, żeby mógł zobaczyć procesję, obmycie nóg, był zafascynowany….
Pięknych Świąt wszystkim!

Reklamy